Strona główna › O mnie

Instruktor INS · nauczyciel

Uczę zawodowo. Dronami po prostu latam.

Nazywam się Michał i na co dzień jestem nauczycielem w technikum informatycznym. Prowadzenie zajęć to mój zawód, nie dodatek do uprawnień lotniczych – i to jest największa różnica między mną a większością ośrodków szkoleniowych.

Bo na kursach, przez które sam przeszedłem, widziałem to samo za każdym razem: prowadzący znali temat od podszewki, ale nie potrafili go przekazać. Wiedza była, dydaktyki nie było.

Michał Gołkowski podczas lotu dronem w terenie na Śląsku

Droga

Jak się tu znalazłem

Zacząłem dokładnie tak samo jak większość moich kursantów – kupiłem drona, bo mnie ciekawił.

01

Pierwszy dron, żadnych uprawnień

Kilka lat temu kupiłem małego drona, żeby po prostu polatać. Wszystkiego uczyłem się sam – z instrukcji, z prób i z własnych błędów. Pamiętam to zagubienie na starcie i pytania, na które nie było gdzie znaleźć prostej odpowiedzi. Dziś to procentuje, bo wiem, gdzie początkujący naprawdę się gubią.

02

Poważniejszy sprzęt i pierwsze uprawnienia

Kiedy latanie przestało być zabawą, przyszedł lepszy dron, a potem propozycja udziału w projekcie ze szkoleniami dronowymi. Tak trafiłem na kurs A2, a zaraz po nim na STS-01.

03

Sprzęt profesjonalny w szkole

Dzięki temu samemu projektowi moja szkoła otrzymała profesjonalne drony klasy Mavic 3 Pro. Pracuję na nich regularnie, więc znam nie tylko sprzęt konsumencki, ale i maszyny, na których realnie się zarabia.

04

Uprawnienia instruktorskie INS

Mogłem zatrzymać się na STS-01 i po prostu latać komercyjnie. Poszedłem dalej, bo uczenie to jest to, co umiem robić najlepiej – a w tej branży dydaktyki wyraźnie brakuje. Kurs INS to teoria, pierwsza pomoc, godziny lotów z podstawionym kursantem i egzaminy z ośmiu kategorii.

05

SilesiaFly

Szkolenia i przeglądy z powietrza na Śląsku i w Zagłębiu. Wszystko robię osobiście – od odebrania telefonu po egzamin.

Różnica

Co daje to, że na co dzień uczę

Umiejętność latania i umiejętność nauczenia kogoś latania to dwie różne rzeczy. Pierwszą ma w tej branży każdy.

01

Wiem, na czym się skupić

Prowadzenie zajęć to mój zawód. Widzę, w którym momencie ktoś przestaje nadążać, i wiem, co powtórzyć, zamiast lecieć dalej według programu.

02

Przygotowanie pedagogiczne

Nie uczę intuicyjnie. Mam formalne wykształcenie w tym kierunku i codzienną praktykę z młodzieżą, która nie odpuszcza, gdy coś jest wyjaśnione niejasno.

03

Zaplecze informatyczne

Jestem informatykiem z wykształcenia i zawodu. Programowanie misji, automatyzacja lotów, przetwarzanie materiału – to obszary, w których czuję się swobodnie.

04

Świeża pamięć egzaminów

Ścieżkę A2 → STS-01 → INS przeszedłem niedawno. Pamiętam, które pytania są podchwytliwe i gdzie ludzie tracą punkty, bo sam przy nich siedziałem.

Szczerze

Co mnie w tej branży irytuje

Przepisy zmieniają się bez przerwy. Wypadniesz z obiegu na rok i nagle nie masz pewności, czy wolno Ci wystartować tam, gdzie latałeś ostatnio bez problemu. Strefy, klasy sprzętu, scenariusze, obowiązki operatora – wszystko to potrafi wyglądać inaczej niż w zeszłym sezonie.

Dla kogoś, kto lata okazjonalnie, to realny problem: żeby zgodnie z prawem wznieść drona nad własnym ogrodem, trzeba najpierw odrobić lekcje z tego, co zmieniło się przez ostatnie miesiące.

Dlatego u mnie

  • Śledzę zmiany przepisów na bieżąco i mówię o nich na zajęciach
  • Możesz napisać do mnie także po kursie, gdy coś się zmieni
  • Materiały zostają z Tobą na stałe, żeby było do czego wrócić
  • Uczę sprawdzania stref, a nie wkuwania listy – bo ta i tak się zmieni

Uprawnienia

Papiery, dla porządku

01

A1 / A3

02

A2

03

STS-01

04

INS – instruktor

Poza uprawnieniami lotniczymi: wykształcenie informatyczne z przygotowaniem pedagogicznym oraz codzienna praktyka dydaktyczna w technikum informatycznym.

Porozmawiajmy

Napisz albo zadzwoń – odbieram osobiście, nie przez biuro obsługi.